aktualizacja: 21/06/06 ref_psych(1),ref_trzezw(1),ref_soba(1)

 obecnie artykułów: 58   

A może siebie nie lubisz?

Nowości!Zapisz się
Poprzednia strona Lista stron Losowa strona Dodaj stronę Następna strona Katolik.pl - strona główna

Konkurs - proszę oddaj głos Konkurs www Adonai.pl Laboratorium wiary i kultury

||| Persona - refleksje filozoficzno-teologiczne - Emmanuel Mounier - personalizm i pobocza

refleksje filozoficzno-teologiczne

 
   Emmanuel Mounier - personalizm i pobocza

  Niedokończone notatki, korespondencja oraz rozrzucone dokumenty zebrane w książce „Emmanuel Mounier i jego pokolenie” podejmują w sposób bardziej osobowy intelektualny biogram jednego z wybitniejszych reprezentantów oraz współtwórców współczesnej myśli personalistycznej. Jest to kolejne wydanie tej samej książki, która, w miarę systematycznego porządkowania pozostawionej spuścizny, w każdej kolejnej edycji jest poszerzana oraz wzbogacana 1. Na jej kanwie spróbujemy odejść od zwięzłego przedstawienia encyklopedycznego hasła, by posiłkując się biograficznym zapleczem myślenia rozpoznać niełatwą drogę przedzierania się personalizmu do współczesnej kultury. I już na początku pierwsze zastrzeżenie. Wydawać by się mogło, że najlepsze lata „mounieryzmu” już minęły. Nie słychać burzliwych dyskusji przebiegających przez środowiska chrześcijańskie zaniepokojone personalistycznym „progresizmem”, zakończył swoją aktualność światowy konflikt między dwoma odpowiedziami na „niesprawiedliwość społeczną” czy też „kwestię robotniczą” a Mounier, jak wiemy, podejrzewany był o sprzyjanie socjalizmowi oraz idealizowanie społeczno-historycznej roli proletariatu. Sobór Watykański II potwierdził autonomię rzeczywistości ziemskich, rozdział Kościoła od państwa został wpisany w Jego oficjalne nauczanie potwierdzając jednocześnie prawo i obowiązek świeckich katolików do budowania demokratycznego społeczeństwa. Poza tym społecznym wymiarem dyskusji istnieje bardziej trwały ślad propozycji francuskiego filozofa, który wszedł tak głęboko w świadomość współczesnej kultury, że nie wszyscy już pamiętają o jego pionierskich zasługach. Chodzi przede wszystkim o podkreślenie personalistycznego wymiaru rzeczywistości, prymatu osoby nad rzeczą, dynamicznej oraz aksjologicznej natury „stawania się” człowiekiem. Osoba ludzka postawiona w centrum spraw świata, analizowana tak właśnie nie tylko w filozofii społecznej, ale też w etyce, antropologii, uwzględniana przy ustaleniach prawnych czy ocenie zjawisk obyczajowych. Ten szeroki kontekst oddziaływania idei personalistycznej posiada swoje korzenie w bogactwie osobowości jej współczesnego inicjatora. Mounier nie był filozofem w akademickim tego słowa znaczeniu, skupionym w teoretycznym laboratorium myśli, lecz przede wszystkim pisarzem, redaktorem, polemistą oraz działaczem społecznym próbującym przełożyć swoje przemyślenia na konkretne wybory i zaangażowania. Do tych podstawowych wątków należy jeszcze dodać, stale towarzyszący rys chrześcijańskiej wiary oraz dylematy chrześcijanina-obywatela w trudnym okresie przedwojennych napięć, skandalu kolaboracji rządu Vichy oraz okresu odbudowy Republiki Francuskiej.
  Struktura książki „Emmanuel Mounier i jego pokolenie” jest uporządkowana chronologicznie przedstawiając kolejne etapy życia założyciela „Esprit”. Co prawda część z zaprezentowanych dokumentów była wraz z upływem czasu poprawiana przez ich autora, lecz za każdym razem ta korektorska obecność jest w książce zaznaczona. Zgodnie też z zapowiedzią zawartą w tytule nie znajdziemy zbyt wielu wątków dotyczących życia osobistego Mounier. Raczej starano się je konfrontować z wydarzeniami, które były wspólnym doświadczeniem dla całej jego generacji. Odnajdujemy pasmo zdarzeń, częściej znaczących niż mniej ważnych, dotyczących zarówno życia politycznego, społecznego, religijnego, estetycznego czy kulturalnego. O ile, więc fakty biograficzne możemy odnaleźć w opracowaniach dotyczących życia i działalności Mouniera, spróbujmy wydobyć z omawianej książki podstawowe obszary problemowe, z którymi się on zmagał i które mogły oddziałać na sposób jego myślenia oraz zajmowaną postawę, a w głębszej perspektywie współtworzyły personalistyczną wrażliwość. Z bogatej faktografii przedstawionej w książce trzy zasadnicze wymiary wydają się dominować. Zaczniemy od próby rekonstrukcji inspiracji, które doprowadziły do utworzenia, dzieła życia Mounier, czasopisma „Esprit”, następnie przejdziemy do zajmowanego przez niego stanowiska wobec faktów polityczno-społecznych oraz omówimy wpływ zaangażowania religijnego. Warto jednak pamiętać, że wszystkie te obszary stykały się ze sobą kształtując osobowość, życie i myśl francuskiego filozofa.
  Dorastanie osobiste zaznaczone wpływem dziadków, prostych wieśniaków, wrosło na, tyle, że dojrzały już Mounier, w głębi serca, czuł się zwykłym góralem 2 Z domu rodzinnego wyniósł, tak charakterystyczną dla ludzi gór, dumę oraz odwagę wobec trudności życiowych, prostą, lecz szczerą i głęboką wiarę. Od dzieciństwa też przejawiał zdolności muzyczne. Prawdziwe przebudzenie intelektualne nastąpiło w czasie studiów na Uniwersytecie w rodzinnym Grenoble. Zainteresowania filozoficzne zostały przebudzone wykładami Jacques’a Chevalier o filozofii Descartes’a, Malebranche’a a jeszcze bardziej pierwszymi próbami zrozumienia filozofii Bergsona. Zaangażowany w katolicki ruch studencki pod wpływem osobistych przemyśleń oraz odbytych rekolekcji przeżywa przełom wewnętrzny decydując się na życie ubogie i proste, odnowione chrześcijańską miłością. Po przeprowadzce do Paryża rozpoczyna studia filozoficzne na Sorbonie. Spotkania z czołowymi filozofami Sorbony Robin, Brèhier, Brunschvicgem czy Gilsonem otwierają w młodym prowincjuszu szerokie perspektywy filozofii (uzyskuje tytuł agrégé de philosophie), ale jednocześnie pogłębiają pragnienie działania, aktywnego uczestnictwa w ożywionym wówczas biegu wydarzeń społeczno-politycznych. Narasta chęć poszerzenia perspektywy społecznego dyskursu, ograniczonego do sporu lewica-prawica we francuskim, międzywojennym znaczeniu tych określeń. Niepokój o kształt życia publicznego powoduje ostateczną rezygnację z uczestnictwa – jak ją nazywa – „uniwersyteckiej maszyny awansu”. Wśród zebranych dokumentów, pod początku lat trzydziestych, coraz częściej pojawiają się wzmianki o chęci założenia własnego czasopisma oraz ruchu społeczno-politycznego, co napotyka najbardziej banalną i trudną do pokonania, barierę pieniędzy. Po przekroczeniu kilku progów „niemożliwego” krystalizuje się decyzja o powołaniu do życia ”Esprit” 3. Jego celem jej próba odnowy humanistycznego oblicza katolicyzmu. Dzieło mounierowskiego życia miało zajmować się możliwie szerokim spektrum problemowym, od życia polityczno-społecznego, spraw międzynarodowych i prywatnych, poznania filozoficznego oraz sztuki, Po wielu dyskusjach m. in. z Maritainem pragnie on wejść w dialog z tzw. „lewym skrzydłem” francuskiej kultury reprezentowanym przez Malraux czy Jouhandeau. Celem tego otwarcia jest stworzenie wspólnego obszaru komunikacji oraz wymiany myśli między wierzącymi i niewierzącymi. Chodziłoby o utworzenie platformy „łączącej niebo i ziemię tak, by ta ostatnia była pociągana ku niewidzialnemu” 4. Zamiar ambitny i trudny, gdyż część z katolickiej elity intelektualnej nie była zainteresowana uczestnictwem w nowym przedsięwzięciu. Jak ironicznie zauważył Mounier, Claudel chciałby zbyt dużych pieniędzy a Mauriac zapatrzony był całkowicie we własną karierę literacką. Nowe czasopismo wypełnia niemal całe życie jego założyciela, któremu poświęca nawet życie prywatne. Co prawda w książce nie ma wzmianki na ten temat, ale sytuacja finansowa była na tyle trudna, że z braku pieniędzy na utrzymanie rodziny, Mounier przeniósł do żony pracującej w Brukseli by nauczać filozofii w tamtejszych szkołach średnich. Od początku też decyduje się on na tematyczny charakter pisma, które redagowane jest wspólnotowo. W wielu miejscach książki przewija się troska głównego redaktora nasłuchującego, gdzie tylko jest to możliwe, odgłosów o intelektualnym rezonansie „Esprit”. Zabieganie o dystrybucję nie ogranicza się tylko do granic Francji a wśród kilku europejskich miast pojawia się również Kraków 5 .
  Z prowadzonej korespondencji ujawnia się charakter „Esprit”, który, pomimo religijnego podłoża, był od początku pomyślany jako szeroka platforma wymiany myśli o stanie współczesnej cywilizacji, która zapada w kryzys. Kryzysowa diagnoza wydaje się w sposób szczególny zajmować uwagę Mouniera. Z rozproszonych tekstów możemy wyodrębnić, co najmniej trzy wydarzenia mogły wpłynąć na wzmocnienie świadomości zapaści cywilizacyjnej. Po pierwsze, kryzys gospodarczy z lat dwudziestych i trzydziestych, który odsłonił słabość kapitalizmu oraz – specyficznie przez niego rozumianego – liberalizmu skierował nadzieję na rozwiązanie trudności ku społecznym, socjalnym aspektom gospodarki i wolności; po drugie był to okres narastania wpływów niemieckiego nazizmu oraz tendencji militarystycznych w Europie; po trzecie Mounier był przeciwny ideologicznemu zbliżeniu się pewnych środowisk kościelnych do prawicy politycznej czy też szukania odnowy Kościoła w oparciu o społeczeństwo burżuazyjne.
  W opinii Mounier, pod powierzchnią kryzysu ekonomicznego, którego symbolicznym wydarzeniem była zapaść ekonomiczna rozpoczęta na giełdzie Wall Street w 1929 roku, kryje się jego głębsze cywilizacyjne oblicze. Podstawowe źródła choroby znajdują się w człowieku oraz jego relacjach społeczno-gospodarczych. Kapitał zawładnął człowiekiem, obracając się nie tylko przeciw niemu, ale też wbrew sobie. Oznacza to wewnętrzną zależność systemu kapitalistycznego od osobowego i wspólnotowego wymiaru wytwarzania zysku oraz umiejętnego nim gospodarowania. Brak rozwiązania tej kwestii niesie ze sobą ryzyko rzucenia się mas robotniczych w objęcia komunizmu. I choć sam Mounier wielokrotnie był oskarżany o sprzyjanie mu, wyraźnie stwierdzał, że koncepcja osoby i personalizm przeciwstawia się zdecydowanie ideologii komunistycznej 6. Broni on linii ideowej „Esprit” przed zarzutem, iż próbuje połączyć komunizm z katolicyzmem. Widać to bardzo wyraźnie w wyrażonej rezerwie wobec Kongresu Obrony Kultury 1935r. Podczas toczących się obrad, gdzie głos zabierali Bloch, Gide, Malraux czy Huxley, Mounier dostrzegł symptomatyczny obrazek, mianowicie na sali byli też obecni prości robotnicy, którzy nudzili się nic nie rozumiejąc z intelektualnego przesłania apologetów „nowego, lepszego świata”. Tym bardziej, że zawoalowana antychrześcijańskość wystąpień była dobrze przemieszana z pochwałą człowieka radzieckiego i osobiście Stalina 7. Jest ciekawe, że personalizm Mouniera znalazł się pod podwójnym obstrzałem. Pewne środowiska prawicowe wysuwały zarzuty o komunizowanie, natomiast jej lewicowy odpowiednik o przynależność do Kościoła. Sam oskarżony był natomiast wewnętrznie przekonany, że posługując się personalizmem nie broni własnej pozycji ideologicznej, lecz chroni człowieka 8. Komunizm dokonał ubóstwienia ludzkiej jednostki, a następnie zaczął z nią walczyć 9. Nowy renesans wiąże się nieodłącznie z odejściem od indywiduum, kierując się stronę wolnego otwarcia na osobę jako daru dla świata 10. Odwaga i bezkompromisowość afirmacji prawdy osoby ludzkiej nakazuje też dostrzegać błędy po własnej, chrześcijańskiej stronie, a nie widzieć zagrożenie jedynie ze strony masonerii, żydów i lewicy 11.
  Na przedłużeniu powyższych uwag znajduje się negatywna ocena rodzącego się militaryzmu, czego szczególnym przykładem był reżim hitlerowski w Niemczech. Wybuch drugiej wojny światowej wkalkulowany był w bieg wydarzeń. Szczególnie boląca stała się nie tyle klęska Francji, która była konieczna, aby „pozbawić społeczeństwo francuskie burżuazyjnej iluzji”,12 ile ogólne przyzwolenie na politykę poddaństwa i serwilizmu. Kolaborująca Francja, jak nie bez bólu komentował Mounier, „jeszcze raz sprzedała świat, za cenę własnego spokoju” 13. Cichy pogrzeb Bergsona dobrze obrazował wojenny klimat psychologiczno-społeczny Francuzów, których, wbrew mitowi de Gaulle’a, znakomita mniejszość znalazła się w opozycji do niemieckiej okupacji.
  Sam Mounier próbuje ratować „Esprit”, przenosząc jego redagowanie do Lyonu znajdującego się w obrębie tzw. „wolnej strefy”. Przestaje być skupiony na sprawie francuskiej, zaczyna dostrzegać wojenny dramat społeczności żydowskiej oraz innych narodowości europejskich. Sytuacja zbliżenia między Kościołem a rządem w Vichy pogłębia w nim niechęć do „społeczeństwa burżuazyjnego i Kościoła burżuazyjnego”. Część z tych przemyśleń udaje się przełożyć na artykuły w koncesjonowanym „Esprit”. Na efekty nie trzeba długo czekać. Na przełomie sierpnia i września 1941 roku władze Vichy zakazują dalszego wydawania pisma. 15 stycznia 1942 rano następuje aresztowanie Mouniera, bez podania przyczyn, co było następstwem odkrycia ruchu podziemnego w okolicach Lyonu. W 12 stronicowym liście do szefa policji i prokuratora w Lyonie Mounier wyjaśnia swoje zaangażowanie, które nie ma wprost charakteru politycznego, lecz bierze się z wierności idei personalistycznej 14. Osadzony w więzieniu podejmuje głodówkę, a następnie jako podejrzany politycznie przebywa w areszcie domowym. Czas izolacji poświęca na pogłębienie zaległych lektur religijnych oraz filozoficznych (m.in. mistycy hiszpańscy oraz Nietzsche). Wątłe zdrowie zostaje nadszarpnięte tak, że zmuszony jest na leczenie w szpitalu Sióstr w Aubenas.
  Z perspektywy czasu okres wojny oraz jej przygotowań zostaje oceniony jako zwycięstwo barbarzyństwa nad rozumem. Tuż po zakończeniu wojny, której początek dla Francji łączy się z lądowaniem wojsk alianckich w Normandii, pierwsze nadzieje łączone są z możliwością reaktywowania ukochanego „Esprit”, który zostaje przeniesiony do Paryża. W końcowych partiach książki, poświęconej okresowi wyzwoleniu Francji przez wojska alianckie, pojawiają się ślady nieskrywanego kompleksu anty-amerykańskiego, który dość mocno zarysował francuską mentalność. O ile brzmi on śmiesznie i banalnie w deklaracjach francuskich polityków to mounierowskie porównanie obecności armii amerykańskiej w powojennej Europie do okupacji sowieckiej wydaje się – delikatnie mówiąc – mocno przesadzone 15. Naiwność zrozumiała wobec kogoś, kto nie doświadczył pokoleniowo skutków tej drugiej, „lepszej” okupacji w krajach Europy wschodniej i środkowej.
  Często powtarzającym się wątkiem w refleksjach francuskiego filozofa, już we wczesnym okresie kształtowania się jego światopoglądu jest podkreślanie niebezpieczeństwa wiązania się chrześcijaństwa z określonym ustrojem politycznym lub jego polityczną reprezentacją. Najpierw był to – jak go nazywał – „nieład ustanowiony przez „l’ancien règime”, następnie ciemna karta rządu w Vichy. Na tym tle bardziej zrozumiała jest powojenna odmowa Mouniera w politycznej i administracyjnej odbudowie struktur państwowych Republiki Francuskiej. Odejście od czynnej akcji nie było w żadnym stopniu prostym eskapizmem. W listach do przyjaciół nieustannie zachęcał do chrześcijańskiego i personalistycznego zaangażowania w przemianę rzeczywistości ziemskiej.
  Jak wspomnieliśmy, najbliższe środowisko rodzinne zostało naznaczone prostą i żywą religijnością, które już w środowiskach uniwersyteckich zetknęło z klimatem obojętności a nawet nieskrywanej wrogości wobec obecności chrześcijaństwa w świeckim otoczeniu. Klimat epoki był taki, że gdy nawet tak popularny profesor, jak Jacques Chevalier zaczynał wykłady o nieśmiertelności duszy lub istnieniu i poznawalności Boga spora część słuchaczy ostentacyjnie opuszczała salę. Można powiedzieć, nic nowego. W swoich wspomnieniach Etienne, Gilson za wykłady na Sorbonie o filozofii scholastycznej był oskarżany szerzenie ideologii katolickiej. Jednocześnie młody jeszcze Mounier jest głęboko przekonany, że trudno jest być chrześcijaninem bez wejścia w ten obcy religii świat. Powstaje jedynie pytanie, z czym i na jakich podstawach dialogować „ze światem o świecie” z perspektywy chrześcijańskiego domu? Musi się dokonać jakaś selekcja spraw ważnych i drugorzędnych, z jednoczesnym zachowaniem konfesyjnej tożsamości. W tym miejscu pojawia się idea osoby ludzkiej jako płaszczyzny dialogu, gdzie łączenie się z innymi ludźmi nie polega na pierwszeństwie pytania, z kim, lecz ustaleniu katalogu spraw i wartości, które mogą łączyć 16.
  I tym miejscu dochodzimy do religijnych źródeł mounierowskiego otwarcia, na które bez wątpienia decydujący wpływ miało pokoleniowe otoczenie jego pobytu w Paryżu. Oprócz interkonfesyjnych spotkań z wyznawcami Prawosławia w domu Maritainów, które zaowocowały znajomością z Bierdiajewem oraz czołówką prawosławnych intelektualistów, niemniej istotną rolę odgrywało środowisko skupione w „Domu Młodych” przy bulwarze Saint Germain, gdzie spotykali się m. in. Jean Danielou, Paul Vignaux, Jean Guitton, Jacques Chevalier, Gabriel Marcel czy Pierre Emmanuel. Rozmowy z Henri de Lubacem z pewnością otwierały na nową świadomość przynależności do Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa, wskazywały na poszerzone horyzonty zaangażowania laikatu w żywy i ryzykowny bieg spraw umieszczonych po stronie „rzeczywistości ziemskiej”. Sam Mounier wspomina, że w zerwaniu chrześcijaństwa ze światem burżuazji pomogli mu protestanci Denis de Rougemont oraz Karl Barth. Już zresztą w 1934 roku dostrzegał pierwsze symptomy poganizacji francuskiego katolicyzmu, powolnej sekularyzacji katolików, łączących wyznanie z etykietą polityczną. To między innymi dlatego Mounier po aferze „Akcji Katolickiej” Charlesa Maurassa z 1936 roku przygotował osobiście dla kardynała Verdier skróconą wersję dokumentu wyjaśniającego personalistyczną podstawę zaangażowania katolików w życie społeczno-polityczne.
  Jak podkreśliliśmy na początku książka-dokument o życiu i myśli Emmanuela Mounier nie jest zwartym tekstem filozoficznym, ale filozofia osoby ludzkiej jest nieustannie obecna. Warto też powiedzieć, że omawiana pozycja nie jest tylko historycznym zapisem kształtowania się poglądów filozoficznych, społecznych czy szerzej formowania się postawy ideowej francuskiego filozofa. Czytając niektóre uwagi dostrzegamy nie tylko ich aktualność, lecz również skalę oddziaływania myślenia personalistycznego w naszej współczesności. Personalizm wrósł w myślenie tak, że jego idee są wykorzystywane bez mounierowskiej etykiety. Istnieją też czasowe ograniczenia tej propozycji. W ramach filozofii społecznej, która zajmuje centralne miejsce w myśli francuskiego filozofa, nie mamy już do czynienia z dualizmem gospodarczego wyboru między kapitalizmem a komunizmem. Dominacja gospodarki wolnorynkowej wydaje się niekwestionowana, wliczając w to wewnętrzne kryzysy, jakie może ona przechodzić. Nie oznacza to oczywiście końca sporu o miejsce osoby ludzkiej w społeczeństwie demokratycznym, ale uległ zdecydowanej zmianie kontekst tej dyskusji. Nowym partnerem dialogu personalizmu wydaje się być system liberalnej demokracji wraz z całym swoim, pozytywnym i negatywnym, bagażem doświadczeń. Ten kierunek badań można dostrzec w nauczaniu Jana Pawła II (zwłaszcza encyklika „Centesimus annus”) oraz wśród chrześcijańskich filozofów społecznych i teologów moralnych nie odrzucających arbitralnie dokonań liberalnej demokracji.
  Znakomite podsumowanie, testament mounierowskich poszukiwań znajdujemy w zakończeniu książki, gdzie w liście do jednego ze współpracowników znajdujemy następującą deklarację: „nie ma raju na ziemi i trzeba uważać za niebezpieczną ideę znalezienia w systemie politycznym absolutu. Jestem chrześcijaninem i wierzę w Kościół, który przekracza czas i politykę, trzeba wierzyć w światło pomimo cienia, który płynie z tego, co złe w człowieku”.

  Zdzisław Kunicki
----------------------------------------------------------------------------------------

1 Emmanuel Mounier et sa génération. Lettres, carnets et inédits, préface de Guy COQ, Ed. Parole et Silence, Saint -Maur 2000, s. 430.
2 Tamże, s. 11.
3 Tamże, s. 76-77.
4 Tamże, s. 85.
5 Tamże, s. 94
6 Tamże, s. 136.
7 Tamże, s.172-174
8 Tamże, s. 117.
9 Tamże, s. 152.
10 Tamże, s. 99.
11 Tamże, s. 202.
12 Tamże, s. 274.
13 Tamże, s. 306-308.
14 Tamże, s. 343-349.
15 Tamże, s. 408; 415.
16 Tamże, s. 157.

<< powrót 

   
Pytanie