aktualizacja: 21/06/06 ref_psych(1),ref_trzezw(1),ref_soba(1)

 obecnie artykułów: 58   

Masz trudności ze sobą? Szukaj pomocy!

Nowości!Zapisz się
Poprzednia strona Lista stron Losowa strona Dodaj stronę Następna strona Katolik.pl - strona główna

Konkurs - proszę oddaj głos Konkurs www Adonai.pl Laboratorium wiary i kultury

||| Persona - refleksje nad sobą - poczucie wspólnoty

refleksje nad sobą

 
   Poczucie wspólnoty.

  Mieszkam na naszym osiedlu już prawie dziesięć lat. To kawał czasu. Warto może popatrzeć na te lata i spojrzeć we własne uczucia związane z miejscem zamieszkania. Jest to bowiem związane z poczuciem przynależności do określonej społeczności. Jest też związane z należeniem do określonej parafii, a zatem jest związane z poczuciem wspólnoty z innymi ludźmi. Czy rzeczywiście tak to widzę i czuję? Czy czuję się członkiem wspólnoty? Czy widzę więź z innymi ludźmi? Czy identyfikuję się z nimi? To ważne pytania, określają bowiem one moją postawę wobec człowieka, mój styl życia, moje zachowanie i samopoczucie. Szukając na nie odpowiedzi, jestem bardziej świadom czego mi nie dostaje, co mogę jeszcze w swoim życiu poprawić.
  Odczuwam radość, bo stwierdzam, iż na tym miejscu, gdzie mieszkam, czuję się dobrze. Spotykam ludzi o różnym wyglądzie, różnych poglądach i podchodzę do nich z wielką życzliwością. Bardzo pragnę, by każdy człowiek był szczęśliwy. Zdaję sobie sprawę z ludzkich dramatów, trudności, problemów. Nie są mi one obce. Jestem gotów, w miarę swoich możliwości pomagać każdemu człowiekowi, który o pomoc poprosi, jeśli potrafię mu pomóc.
  Poczucie wspólnoty z innymi ludźmi zachęca mnie do uważniejszego przyglądania się sobie. Każdy bowiem wniosek dotyczący działania i funkcjonowania człowieka należy najpierw realizować w sobie. Zacznij od siebie. To dewiza, która pomaga mi postrzegać rzeczywistość taką jaka jest. Chroni przed wyobrażeniami i marzeniami, które mogą skłaniać do ucieczki od rzeczywistości w świat wyimaginowany, nierealny, do życia na marginesie, a nie w „tu i teraz”.
  Spotykam ludzi, którzy wybierają życie w innym świecie, w świecie własnych wyobrażeń, tęsknot, w świecie nie mającym kontaktu z rzeczywistością. To ludzie uzależnieni. Nie czuję do nich żadnej wrogości czy agresji. Nie przeszkadza mi ich zachowanie, wystawanie przed sklepem. Czuję do nich wiele życzliwości i szanuję ich i doceniam, chociaż często mi ich żal. Za przykrywką bowiem wesołości i pozornej obojętności na różne bodźce, kryją się dramaty, niespełnione marzenia, zawiedzione nadzieje. Rozumiem to i modlę się za nich.
  Poczucie wspólnoty pomaga mi wyraźnie określić swoje miejsce w rzeczywistości. Wyzwala we mnie energię do samorealizacji, do wyrażania tego, co czuję, do kreowania „tu i teraz”. Uświadamia mi, że korzystam z tego, co mi dają inni ludzie i odczuwam potrzebę dawania innym siebie. Staram się zatem wprowadzać w czyn Przykazania miłości Boga i miłości bliźniego. Zaczynam jednak od siebie, bo mogę wtedy tylko dawać, jeśli mam to w sobie. Nie mogę dać drugiemu tego, czego nie mam.
  Odczuwanie wspólnoty zaczyna się już w rodzinie. To jest pierwsza i podstawowa wspólnota, która staje się zaczynem odkrywania potrzeb realizowanych we wspólnocie z innymi, prowadzi do wchodzenia w inne wspólnoty z pełną świadomością praw i obowiązków związanych z życiem we wspólnocie. Staję się przez to bardziej świadom swojej roli we wspólnocie Kościoła czy w społeczeństwie, w narodzie.

Ks. Marian

<< powrót 

   
Pytanie